Też przez to przechodziłam. Próbowałam wszystkiego (kremów,leginsów antycellulitowych,siłowni), a nic nie działało cellulit był moim naprawdę dużym kompleksem. Wstydziłam się pojechać na wakacje z mężem.
Godzinami oglądałam filmy na YouTube, czytałam wszystko, co się dało, końcowo natrafiając na azjatyckie artykuły o masażu. Połączyłam wiedze dotyczącą żywienia oraz ćwiczeń z youtube razem z azjatyckimi technikami masażu. I tak o to powstał pierwszy jeszcze prowizorczyny protokół
Sprawdziłam go najpierw na sobie. Bez wielkiej wiary, że coś się zmieni chciałam wiedzieć, czy w ogóle ma to sens.
Po trzech tygodniach regularnego stosowania efekt naprawdę mnie zaskoczył. Nierówności, z którymi walczyłam od lat, zaczęły się wyraźnie zmniejszać. Pierwszy raz miałam wrażenie, że coś faktycznie działa, nie że sobie to wmawiam.
Wtedy opowiedziałam o tym kilku koleżankom. Dałam im protokół, poprosiłam, żeby po prostu spróbowały i żeby powiedziały mi szczerze, co u nich zadziałało, a co nie. Bo każda skóra reaguje trochę inaczej, i wiedziałam, że sama nie wyłapię wszystkiego.
Z kilku koleżanek drogą pantoflową zrobiła się grupa prawie 20 kobiet. Testowały, pisały mi wieczorami, co czują, co widzą, gdzie coś nie do końca się sprawdza. Na podstawie tych rozmów dopracowywałam protokół dalej aż w końcu powstało to czym dziś jest zestaw rytualny muani. Tutaj poniżej masz 4 główne składowe całego rytuału.